17 maja 2010
Kurczy się handel nielegalnymi płytami z muzyką i filmami na targowiskach. Piratów coraz więcej jest za to w sieci - donosi "Rzeczpospolita".
Działania służb ścigania sprawiły, że w ubiegłym roku skala handlu niektórymi nielegalnymi produktami na bazarach i targowiskach spadła. Coraz mniej jest tam np. nielegalnych płyt z muzyką i filmami.
Jednak po nielegalne filmy czy pliki z piosenkami coraz częściej niż na bazar ludzie sięgają w Internecie.
Jak zauważa gazeta, mimo że w ostatnich dniach Polska została skreślona z amerykańskiej Watch List (listy krajów, w których nie są przestrzegane prawa autorskie), wciąż jest tu kogo ścigać. Straż Graniczna w ubiegłym roku zabezpieczyła przedmioty pochodzące z przestępstwa o szacunkowej wartości ponad 6,6 mln zł - pisze "Rzeczpospolita".
Aby codziennie otrzymywać bieżące informacje, zarejestruj się ustawiając opcje newslettera.
