26 kwietnia 2010
Między lipcem a grudniem ubiegłego roku, polskie władze 86 razy wystąpiły do Google'a z żądaniem ujawnienia informacji o internautach - donosi "Dziennik Gazeta Prawna".
Dyrektor komunikacji Google'a na Europę William Echikson powiedział dziennikowi, że większość tych wniosków złożyła policja. Według niego, często nie dotyczyły one jednej osoby, lecz całej grupy - kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu użytkowników.
Google posiada prawdopodobnie największą bazę informacji o setkach milionów użytkowników z ponad 100 krajów. "Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że rządy coraz częściej zwracają się do Googl'a o udostępnienie adresów IP, czasu logowań, treści e-maili, a nawet historii fraz, wyszukiwanych przez użytkownika. Amerykański koncern zdecydował się ujawnić kto i ile razy próbował pozyskać takie dane o internautach. Okazuje się, że najaktywniejszym pod tym względem krajem była Brazylia, kolejne miejsca zajmują Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Polska figuruje na 11. miejscu listy.
Dziennik zwraca uwagę, że Google nie ujawnia, ile z wniosków rozpatruje pozytywnie. William Echikson poinformował, że koncern godzi się na udostępnienie informacji zawsze, jeśli chodzi o takie przestępstwa, jak pedofilia czy szerzenie treści nazistowskich.
Aby codziennie otrzymywać bieżące informacje, zarejestruj się ustawiając opcje newslettera.
